Obserwatorzy

piątek, 28 czerwca 2013

Mój dobry sposób na mierzenie przyrostu + podsumowanie czerwcowej akcji

Z mierzeniem przyrostu nigdy nie dawałam sobie rady. Za każdym razem uzyskiwałam inny wynik. Dobrym sposobem jest mierzenie odrostu, jednak gdy ja staram się regularnie te odrosty farbować na nic mi się ten sposób nie przyda. Mierzenie długości całych włosów również jest męczące i według mnie niedokładne, bo za każdym razem możemy przyłożyć miarkę odrobinę za wysoko lub za nisko i wtedy wynik możemy podać jedynie w przybliżeniu. Ostatnio tak zupełnie samo i przypadkiem przyszło mi do głowy dobre rozwiązanie. A mianowicie chodzi o mierzenie przyrostu na starej koszulce. Na pewno każda z Was ma w szafie jakąś bluzkę, w której nie chodzi i jest bezużyteczna. No więc jak wykorzystać taki ciuch? Ważne, żeby była to bluzka gładka, bez żadnych pasków, wzorków itp., no i oczywiście jasna (najlepiej biała). Zakładamy ją na siebie i zaznaczamy, najlepiej trzema kropkami (przy lewym końcu włosów, po środku i przy prawym końcu). Następnie zdejmujemy i łączymy kropki najlepiej za pomocą linijki (wtedy linia będzie prosta a wynik dokładniejszy). Nad narysowaną linią zapisujemy datę pomiaru i gotowe! W następnym miesiącu robimy to samo i mierzymy odległość między jedną a drugą linią. Aby dobrze odmierzyć długość możemy kogoś poprosić, żeby narysował nam kropki.

Aby powiększyć kliknij na zdjęcie. 

Co myślicie o tym sposobie? Sprawdzi się? Wypróbujecie go? :)
Ja póki co dopiero zaczynam i zobaczymy jak to będzie, ale zachęcam i Was do wypróbowania :)


Teraz czas na podsumowanie czerwcowej akcji, czyli "przeżyj czerwiec za 50 zł"
Akcja to pomysł Kamyczka. Jak tylko trafiłam na ten post, przyłączyłam się bez zastanowienia. Maj był ciężkim miesiącem dla mojego portfela. Podliczyłam wydatki i wydałam uwaga...prawie 400 zł. Sama jestem w szoku, bo przeważnie staram się kupować to, co jest mi potrzebne. Więc postawiłam sobie cel. Na początku miałam w planach nie wydać nic, jednak skusiłam się na parę rzeczy. 

O tych lakierach już Wam pisałam. Upolowałam je na giełdzie we Włocławku, a kolory podbiły moje serce. Każdy kosztował 2 zł, czyli łącznie zapłaciłam za nie 14 zł.

Z racji tego, że na co dzień nie używam cieni a na wesele potrzebowałam czegoś delikatnego skusiłam się na cienie od Astora nr 630 Everyday Poetry. Zapłaciłam za nie 35 zł bez grosza. 

Takim oto sposobem w czerwcu wydałam 49 zł, więc zmieściłam się w limicie. Ledwo ale jednak :)

A jak tam Wasze wydatki w czerwcu? Zaoszczędziłyście trochę? :)

Do następnej :*

70 komentarzy:

  1. hm ja tak robiłam przy użyciu bluzki w paski uwierz ,że może to być bardziej mylące ponieważ by to sprawdzić ubrałam dzień po dniu wspomnianą koszulkę zrobiła foto i różnica była około 2 cm wiec jak dla mnie nie dokładne , ponieważ raz te bluzkę ubierzesz i poprawisz szef na ramionach , raz naciągniesz i moim zdaniem nie przejdzie ...mam nadzieje że coś z tego zrozumiałaś..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co Ci chodzi. Jednak ja chcę spróbować i zobaczyć co z tego wyjdzie :)

      Usuń
  2. ładne kolorki lakierów ;) To zależy od miesiąca,czasem nie wydaję nic , a czasem wręcz nie umiem się opanować z zakupami ;D Dodaję do obserwowanych, zapraszam do mnie loveandvanillascent.blogspot.com , dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w czerwcu wydałam na kosmetyki chyba z 8 złotych :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba w tym miesiącu wydałam mniej niż 10 zł na kosmetyki, bo w maju zrobiłam spore zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł z tą koszulką :) Ja właśnie miałam zawsze problem z mierzeniem przyrostu.
    Ja w czerwcu miałam dużo wydatków, musiałam kupić prezent urodzinowy dla chłopaka, przyjaciółki i coś na dzień taty. Ale i tak skusiłam się żeby jakiś kosmetyk dokupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prezentów nie liczyłam, bo w sumie nie były one dla mnie :) Brałam pod uwagę tylko zakupy kosmetyczne :D

      Usuń
  6. Śliczne cienie - warte swojej ceny:) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ja wiem, z moimi wydatkami bywa różnie... Wszystko zależy od tego, kiedy skończą się niezbędne kosmetyki c:

    OdpowiedzUsuń
  8. jeżeli jest to bluzka bez jakiś dużych dekoltów, ramiączek to wydaje mi się że efekt powinien być dokładny... najlepiej na jakimś zwykłym t-shircie. Fajny sposób wypróbuje od lipca :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbowałam tego sposobu, ale nic z tego nie wyszło. Za każdym razem bluzka układa się na ciele inaczej. Po za tym włosy też różnie się układają, raz są bardziej uniesione, raz oklapnięte i już będzie różnica w długości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie próbowałam,może się kiedyś zdecyduję..;)

    dziękuję za miły komentarz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja hmm w sumie to nie sprawdzam ile mi włosy urosły hi hi

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy sposób ;)
    Można jeszcze używać do tego bluzek z poziomymi paseczkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie to tak różnie z oszczędzaniem :p
    Raz lepiej,raz gorzej...
    Cienie z ASTORA fajne,choć jak dla mnie za drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie są warte swojej ceny, wydaje mi się, że długo mi posłużą :)

      Usuń
  14. Muszę zrobić podsumowanie czerwca, ale wydaje mi się że nie wydałam więcej niż 50 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A no i witam jako 100 obserwatorka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny pomysł z tym mierzeniem ! muszę go wykorzystać przy najbliższej aktualizacji włosowej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojeej, nie wiem nawet ile wydałam w czerwcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super pomysł z koszulką, wypróbuję go. Właśnie się zastanawiam nad długością włosów, przydałoby się sprawdzać ją co miesiąc, gdy swoimi sposobami próbuję pobudzić je do wzrostu. I gratuluję wytrwałości i zmieszczeniu się w 50zł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie zwracam aż takiej uwagi ile cm mi urosły włosy. One po prostu są coraz dłuższe i mnie to cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. muszę sobie zrobić takie zakupowe ograniczenie, bo mój budżet ma się coraz gorzej przy moich wydatkach kosmetycznych, a drogerie co i rusz kuszą nowymi promocjami

    OdpowiedzUsuń
  21. Bluzkowy sposób jest naprawdę ciekawy! : )

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny pomysł z tą bluzką! :) ja przy mojej długości włosów jednak nie skorzystam, choćbym chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow super pomysł z tą bluzką! Ostatnio zastanawiałam się czy nie zacząć mierzyć przyrostu w pasiastej bluzce, sposób z kropkami zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie mierzę przyrostu ;p To nie jest dla mnie najważniejsze, aktualnym moim celem jest wysyp babyhair gdyż stan moich włosów jest już zadowalający. W tym miesiącu zabiorę się za jantar a potem być może joannę rzepę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Jantar mam w planach na wrzesień, a co do rzepki to mam mieszane uczucia :)

      Usuń
  25. Bardzo lubię cienie z Astor, mają śliczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaki fajny pomysł z tym t-shirtem!
    Moje włosy rosną bardzo szybko, szybciej, niż bym chciała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Również nie używam cieni codziennie, jak dla mnie są zbędne ;)
    Obserwuję ;3

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajny pomysł z tą koszulką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Też muszę podsumować czerwiec, bo biorę udział w tej akcji. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Sposób niezły, ale mi jeszcze włosy nie sięgają koszulki :D Ale jak tylko bardziej podrosną to wypróbuję :)
    A czerwca gratuluję :D Sama chyba pomyślę nad taką akcją... Niby ograniczam się, ale jednak dużo wydaję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety sklepy nie dają nam odpocząć, co chwile jakieś promocje, wyprzedaże... I jak tu się nie skusić? :)

      Usuń
  31. Bardzo ładne kolory lakierów :)
    Ja nie zaoszczędziłam nic ; / wydałam za dużo i dla mnie lipiec będzie skromny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, żebyś nie uległa :)

      Usuń
  32. świetne te kolorki lakierów:P akcja bomba:P w ogóle podoba mi się u ciepie:) pozdrówka i przytulasy dla twojego psiaka:P

    OdpowiedzUsuń
  33. Toż to świetna metoda z tą koszulką :) Jak tylko będę mogła na niej zaznaczać to na pewno będę właśnie w ten sposób mierzyć, póki co ledwo mi kudły zakrywają szyję, więc muszę jeszcze poczekać, a dla Ciebie brawa za kreatywność :))))
    Jeśli chodzi o czerwiec to wydałam kilka stów, więc chyba też muszę iść na pięćdziesięcio-złotowy odwyk :)))

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolory bardzo fajne, szczególnie mi się podobają te pastelowe ;)


    Zapraszam na słodką biżuterię ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. swietny pomysl z ta koszulka. chyba wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przyjemne zakupy:) I fajny pomysł...
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  37. kurcze te cienie Astora to straszna drożyzna... ja mam z wibo po 10 zł xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, do najtańszych nie należą ale są warte swojej ceny :)

      Usuń
    2. ja kiedyś z astora miałam jedną rzecz - tusz do rzęs;p kosztował prawie 40 zł i po dwóch tygodniach wysechł..

      Usuń
    3. Tuszu od nich jeszcze nie miałam, ale zraziłam się do tej firmy lakierami... Lubię tylko ich podkłady i cienie :)

      Usuń
  38. Gratulacje!
    Ja niestety nie dałąm rady i przekroczyłam limit :( Mój zakupocholizm zaczyna mnie przerażać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również łatwo nie miałam, na każdym kroku mnie coś kusiło, ale dałam radę. Aż sama się sobie dziwię jak ja to zrobiłam :d

      Usuń
  39. Fakt cienie są fajne i kolorki uniwersalne... :)

    OdpowiedzUsuń
  40. fajny pomysł z tą koszulką, nie wpadłabym na to:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ooo tak woda z cytryną świetnie oczyszcza :) a co do mierzenia to ja już się poddaje, żaden dosłownie ŻADEN sposób się u mnie nie sprawdza, a bluzka w moim przypadku się przekręci, podniesie itd i klapa :/ chyba, że będę mierzyć włosy wszystkimi sposobami hah i dopiero wtedy porównam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie żaden sposób nie jest dokładny, ale zawsze można spróbować :)

      Usuń
  42. Ten pomysł z koszulkami i mierzeniem przyrostu jest niesamowity. Nigdy nie miałam pojęcia jak mierzyć swoje włosy, a to na prawdę ma sens, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Teraz bym mogła korzystać z takiej koszulki, bo mają 40 cm, ale rok temu jak zaczęłam zapuszczać to ledwie sięgały do szyi ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. nawet nie chce podsumowywać moich wydatków czerwcowych, bo nie wiem ile to by wyszło ;/ :D ale chyba pasowałoby mi również przyłączyć się do akcji.. :P

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo fajnie wymyśliłaś z tym mierzeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Szkoda, że nie trafiłam na tę akcję wcześniej ;P Przydałoby mi się takie ograniczenie wydatków ;P

    OdpowiedzUsuń
  47. Gratuluję wstrzemięźliwości i zmieszczenia się w budżecie, u mnie w zeszłym miesiącu było zdecydowanie za dużo wydatków... Świetny pomysł na mierzenie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  48. ja w czerwcu przekroczyłam swój limit o dużo za dużo, więc w 50 zł się nie zmieściłam ;<
    może lipiec będzie szczęśliwszy ;p
    + obserwuję ;>

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo lubię te cienie, szczególnie ten opalizujący fiolet zupełnie inny od wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  50. I really like it when folks get together
    and share ideas. Great site,
    continue the good work!

    My web-site ... pet games []

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz, wiele to dla mnie znaczy. Na pewno zajrzę do Ciebie i się odwdzięczę :)
Jeżeli coś Ci się nie podoba, napisz to kulturalnie. Chamskie komentarze będą usuwane.

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)