Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

3-miesięczne denko

No cóż, zaległości się trochę narobiło, więc pora nadrabiać. Dzisiaj przygotowałam dla Was post ze zużyciami. Mimo, że jest to denko z ostatnich 3 miesięcy (listopad, grudzień, styczeń) nie jest tego aż tak dużo, ponieważ nie miałam nawet czasu, żeby zużyć niektóre rzeczy. No to co, zaczynamy? :)

Tak to wszystko wygląda razem. I jak, spora sumka czy nie ma się czym chwalić? :d

Na pierwszy ogień idzie moja ostatnio ukochana maska. Jak widzicie zużyłam już dwa opakowania, a trzecie powoli dobija do końca. Pokochałam ją od pierwszego użycia. Jak na razie mnie nie zawiodła, włoski cały czas reagują na nią świetnie, więc jeszcze im się nie znudziła :) Lubię ją za zapach, konsystencję i przede wszystkim za działanie. Więcej możecie o niej przeczytać TUTAJ.
KUPIĘ, KUPIĘ, KUPIĘ, KUPIĘ!

Idąc już po kolei... Maska łopianowa Agafii. Wygląda na to, że nie doczekała się osobnej recenzji. No cóż :) Ogólnie maska jako maska sprawdzała się całkiem nieźle. Zapachem niestety nie kusi, no ale w końcu nie wszystko co dobre musi ładnie pachnieć. Producent pisze, żę jest to maska silnie wzmacniająca, wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom siłę i elastyczność. No tego niestety nie zauważyłam, ale obronię ją tym, że jest dosyć mała (300 ml), więc trudno po jednym zużytym opakowaniu takie efekty zauważyć. Ogólnie oceniam ją na plus, włoski były po niej miękkie i gładkie. Może dam jej kiedyś jeszcze jedną szansę :) 

Oliwka BabyDream. Czy jest ktoś kto jeszcze jej nie próbował, albo nawet o niej nie słyszał? Moja przygoda z nią była dosyć długa. Jest to moje drugie już opakowanie. Na początku byłam nią zachwycona, później moje włosy miała krótki okres buntu i nie zbyt im pasowała. Teraz natomiast znów się z nią polubiły i mam nadzieję, że prędko takich humorków nie będą miały. Bardzo podoba mi się jej zapach i efekt jaki zostawia na moich włosach. Teraz chciałabym spróbować czegoś innego, ale na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.

Mogliście przeczytać o nim w TYM poście. Polubiłam go za zapach i za działanie. Mimo, że należy do tych łagodnych, to świetnie oczyszcza. Z olejami również nie ma problemu. Włosy są po nim miękkie. Nie robią się sztywne i tępe, jednak bez odżywki się nie obejdzie. Ma przyjemny skład. Kupię ponownie.

Obie odżywki dostałam do testowania w ramach współpracy ze sklepem internetowym SUPERKOSZYK, do którego serdecznie zapraszam :) Odżywka z miodem i cytryną (żółta) całkiem fajna. Ma przyjemny zapach i fajnie działa. Włosy są miękkie i lejące. Jednak poprawy ich stanu nie zauważyłam. Być może gdybym zużyła więcej opakowań coś tam by się zmieniło :) Wersja z lnem i rumiankiem (niebieska) również nieźle się sprawdziła. Używałam jej zaraz po rozjaśnianiu i muszę przyznać, że dawała radę. Nie było po niej czuć tej suchości włosów i nie były takie tępe, jak po niektórych odżywkach dołączonych do rozjaśniaczy. Obydwie odżywki na pewno jeszcze kupię.
Odżywka regeneracyjna Biosilk Silk Filler. Ułatwia rozczesywanie, z tym się zgodzę. Jednak żadnej innej poprawy stanu włosów nie widziałam. Nie były po niej ani bardziej lśniące, ani miękkie czy gładsze. Jeżeli szukacie czegoś, co ułatwi rozczesywanie to mogę ją polecić. Dodam jeszcze, że ma piękny zapach. Może dam je kiedyś drugą szansę.

Aktywne serum na porost włosów. Kolejny kosmetyk, który zna chyba każda włosomaniaczka. Używałam go już wcześniej, jednak po jakimś czasie przestałam być systematyczna i szczerze nie mam pojęcia czy zauważyłam jakąś zmianę. Właśnie dokończyłam to opakowanie i kupiłam następne. Tym razem obiecuję, że poprawię się i będę używała go regularnie. Z tego co wiem, to dziewczyny, które go używały są zadowolone więc myślę, że jeśli jeszcze któraś z Was nie miała tego małego cudaka to warto się skusić. Ja na pewno kupię jeszcze jedno lub dwa opakowania i po zakończeniu kuracji zdam Wam relacje :)

Kolejne produkty, które dostałam w ramach współpracy ze sklepem SUPERKOSZYK. Jest to Joanna seria Argan Oil. Różne opinie czytałam o tych produktach. U mnie jednak sprawdziły się całkiem dobrze. Maseczkę (po lewej) nakładałam zawsze na 15-20 minut pod czepek i ręcznik. Po tym czasie włosy były miękkie i lejące. Dobrze się układały, nie puszyły się i ładnie błyszczały. Odżywkę (w środku) nakładałam na ok. 5 minut. Tyle wystarczyło, żeby włosy stały się miękkie. Również nie było problemu z układaniem. Najbardziej jednak polubiłam serum na końcówki (po prawej). Na początku bałam się, że może obciążyć włosy i przez to będą wyglądały nieświeżo. Jednak nic takiego nie zauważyłam. Stań końcówek trochę się poprawił. Serum można nakładać również na całe włosy. Są wtedy ładnie wygładzone. Na pewno kupię.

Podkład Lirene nature MATT nr 14. Jest to fluid, który towarzyszy mi od naprawdę długiego czasu. Bardzo go lubię. Świetnie matuje, nie waży się i zakrywa małe niedoskonałości. 
Po prawej podkład Rimmel Match Perfection nr 101. Jest to moja pierwsza buteleczka tego produktu i muszę przyznać, że bardzo się z nim polubiłam. W porównaniu do pokładu Lirene jest dużo lżejszy. Również dobrze się rozprowadza i maskuje drobne niedoskonałości. Jeśli chodzi o zmatowienie skóry radzi sobie świetnie. Zarówno do Lirene jak do Rimmela jeszcze nie raz z chęcią wrócę.

Dwa razy eyeliner od Wibo. Używam go od paru lat i jestem z niego zadowolona. Wiem, że ma sporo zwolenniczek. Nie rozmazuje się i całkiem długo ładnie się trzyma. Kupię ponownie. W środku tusz Avon LUXE. Kupiłam go pod wpływem chwili i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Ładnie wydłuża i rozdziela rzęsy. Nie skleja, nie kruszy się. A ponad to ma bardzo przyjemne dla oka opakowanie. Kupię ponownie. Po prawej tusz również z Avonu 24K. Jest to czarny tusz ze złotymi drobinkami, które niestety na rzęsach są baaaardzo słabo widoczne. Jednak jeśli chodzi o tuszowanie to jest całkiem nieźle. Również nie skleja i ładnie wydłuża. Może kupię ponownie.

Beyonce HEAT. Co mam powiedzieć? Kocham ten 
 zapach i niestety strasznie szybko mi się kończy, dlatego często do niego
wracam. Na zimę jest idealny. Na lato odrobinę za ciężki, ale komu by to przeszkadzało? :D Kupię ponownie.

Złuszczający peeling do stóp bebauty z Biedronki. Cena super, produkt również. Do najmocniejszych nie należy, ale zdziera fajnie. Stópki są po nim gładziutkie jak pupka niemowlaka :D Przed wakacyjnym wyjazdem nad może warto się w niego zaopatrzyć. Kupię ponownie.





Garnier Hydra Adapt matujący i odświeżający krem-sorbet. Obiecałam Wam recenzję ale coś nie wypaliło, więc teraz go nawychwalam. Ładnie matuje buzię i odświeża. Daje uczucie schłodzenia. Jest idealny pod makijaż. Podkład świetnie po nim sunie. Całkiem dobrze sprawdza się pod względem wydłużenia makijażu. Również dobrze nawilża. Zaopatrzyłam się już w kolejne opakowanie i na pewno jeszcze nie raz do niego wrócę.

Antyperspirant Nivea fresh natural. Jest drugi na mojej liście ulubieńców zaraz po Garnierze. Ładnie pachnie. Mimo białego koloru nie zostawia śladów na ciele ani na ubraniach. Kupię ponownie.








Huuh, dobrnęłam do końca. Chyba znów zacznę robić denko co miesiąc, bo taka ilość produktów na raz odrobinę mnie zmęczyła :D Teraz uciekam trochę powkuwać, bo niedługo czeka mnie ciężki egzamin na prawko, więc wypadałoby się trochę poduczyć, żeby nie zaliczyć wtopy :) Życzcie mi powodzenia! 

A jak tam Wasze denko? Zużyłyście w ostatnim czasie coś ciekawego? :)

sobota, 2 listopada 2013

Październik: zużycia

Październik szczerze mówiąc pod znakiem zużyć minął mi średnio. Nie używałam w tym miesiącu zbyt dużo produktów, więc i denko jest nieco mniejsze niż zwykle.

1. Balsam regenerujący DeBa- chyba ulubiona nowość wśród włosomaniaczek. Bardzo się z nim polubiłam, moje włosy również. Świetnie na nie działał. Niedługo możecie spodziewać się recenzji. NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
2. Oliwka Babydream-ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja na początku byłam nią zachwycona, w tej chwili jestem po środku. NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE.
3. Żel pod prysznic Balea Hawaii Pineapple-niewątpliwie skradł serce każdego, kto go powąchał. Zapach jest obłędny. Gdyby nie fakt, że to seria limitowana to zagościłby w mojej łazience na stałe. Jednak jeśli go gdzieś jeszcze znajdę to NA PEWNO KUPIĘ.
4. Żel do golenia Sensual - pierwszy żel od długiego czasu, który naprawdę polubiłam. Do tej pory wszystkie tego typu produkty na samą myśl przyprawiały mnie o dreszcze. Dzięki niemu przeprosiłam się w końcu z maszynką :D NA PEWNO KUPIĘ.
5. Krem antybakteryjny matujący BARWA Siarkowa Moc-dużo z Was było ciekawych tego kremu. Co do matowienia to przyznam, że radził sobie całkiem nieźle, ale nie był to długotrwały efekt. Ma strasznie zbitą konsystencje, przez co trochę trudniej było go rozprowadzić. Podkład również nie "sunął" po nim jak po normalnym kremie, ale na szczęście się nie wałkował. Ogólnie buzia po jego nałożeniu była taka trochę tępa, ale można to przeboleć. Do stosowania na dzień się nadaje, jednak na noc trzeba nakładać krem nawilżający, bo ten może nas trochę przesuszyć. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE. 
6. Odżywka Garnier Ultra Doux-chyba nikomu nie muszę jej przedstawiać. Jest to moje drugie już zużyte opakowanie i na pewno nie ostatnie. KUPIĘ PONOWNIE.
7. Balsam aloes i jedwab Mrs. Potter's - więcej możecie przeczytać TUTAJ. Podobał mi się efekt jaki dawał na włosach. Były miękkie, sypkie i błyszczące. Jak najbardziej na tak. KUPIĘ PONOWNIE.

Mimo mniejszej ilości produktów niż w ubiegłych miesiącach, jestem zadowolona z tego denka. W końcu półka z kosmetykami się uluźnia i niedługo będę mogła zainwestować w następne nowości. 

A jak Wasze denko w październiku? :)

No nie byłabym sobą, gdybym się nie pochwaliła co mi w mieście otwierają. W końcu będę miała Hebe i to dosłownie pod nosem! Coś czuję, że mój portfel będzie teraz cierpiał dużo bardziej niż do tej pory :D



sobota, 5 października 2013

Wrzesień: zużycia

Jeśli chodzi o zużycia-w porównaniu do poprzednich miesięcy wrzesień wypadł nieco lepiej, jednak wciąż jest to nieduże denko. Miałam nadzieję, że ten miesiąc będzie dużo lepszy, bo tak się zapowiadało, ale niestety brak czasu dał się we znaki. Zobaczmy co udało mi się zużyć we wrześniu:


1. Limonkowy żel pod prysznic Original Source - o tu pisać...zapach przepiękny, robi co ma robić. Bardzo się z nim polubiłam, na lato jest idealny. NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
2. Fiński balsam do włosów Planeta Organica - recenzja TUTAJ. Pokochałam go za zapach i działanie. Ładnie nawilżał moje włosy i uspokoił trochę swędzący skalp. KUPIĘ PONOWNIE. 
3. Kremowy peeling do skóry mieszanej SYNERGEN - miał całkiem przyjemny, owocowy zapach. Dobrze radził sobie z myciem. Co do zdzierania to było ono minimalne, bo peeling ten ma bardzo małe drobinki i nie jest ich za dużo. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
4. Peeling do skóry trądzikowej SYNERGEN - kupiłam go dlatego, że potrzebowałam czegoś mocniejszego. Ma ładny taki męski zapach. Należy do mocnych zdzieraków. Nie mam problemów z trądzikiem, więc pod względem zapobiegania i łagodzenia tych zmian się nie wypowiem. Ale ze względu na fajne zdzieranie KUPIĘ PONOWNIE. 
5. Peeling do ciała melon&arbuz Farmona - piękny zapach i świetne działanie. Skóra po nim jest miękka i gładka. KUPIĘ PONOWNIE. 
6. Maska do włosów jasnych farbowanych i po dekoloryzacji Pilomax - wygrałam ją w rozdaniu u Króliczka. Całkiem fajnie działała na moje włosy, jednak minusem jest to, że starczyła mi tylko na dwa razy. KUPIĘ PONOWNIE, ale dopiero jak faktycznie będę miała jasne włosy. Póki co mam ochotę na wersję do włosów ciemnych.
7. Maska głęboko odbudowująca Garnier Fructis Goodbye Damage - co nieco więcej opisałam TUTAJ. Podobał mi się jej zapach. Działaniem również mnie nie zawiodła. Włosy były po niej miękkie, lejące i ładnie się błyszczały. KUPIĘ PONOWNIE.
8. Tusz do rzęs Sexy Pulp Yves Rocher - mój absolutny ulubieniec jeśli chodzi o tusze do rzęs. Ładnie je pogrubiał, nie sklejał. Mimo iż cena może niezbyt zachęcać to NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
9. Puder kompaktowy SYNERGEN - chyba większość z Was go zna. Jest u mnie na drugim miejscu zaraz po Stay Matte od Rimmela. Ładnie stapia się ze skórą. Używam go na zmianę z Rimmelem już od dłuższego czasu. KUPIĘ PONOWNIE. 
10. Drożdżowa maska do włosów - więcej TUTAJ. Ładnie nawilżała i wygładzała włosy. Nie obciążała i nie przyspieszała przetłuszczania włosów. Jedyne co mi w niej nie odpowiadało to zapach. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.

I drugi miesiąc z samymi ulubieńcami. Są tylko dwa neutralne, więc nie jest źle. Polubiłam się z tymi produktami i wiem, że kiedyś do nich wrócę. A Wy miałyście coś z mojego denka? Jak się u Was sprawdziło? :)


Jeszcze tak na zakończenie, chciałabym się pochwalić moim małym sukcesem. We wrześniu moje zakupy kosmetyczne prezentowały się tak:

Sama nie mogę uwierzyć, że udało mi się nie kupić całego mnóstwa kosmetyków, które będą musiały czekać na swoją kolej. Póki co zużywam to, co mam, a zostało mi tego jeszcze trochę, więc na razie żadne większe zakupy się raczej nie zapowiadają :) 

A jak Wasze zużycia we wrześniu? :) 

wtorek, 3 września 2013

Sierpień: zużycia

Szkoła się zaczęła (huraaaa!), więc i czasu brakuje, a ja mam tyle zaległości na blogu do nadrobienia, że nie wiem kiedy to wszystko ogarnę. Tak nam świetnie plan ułożyli, że jak wracam do domu to nie wiem za co się brać, bo boję się, że nie zdążę nic zrobić... Oczywiście jako jedyna klasa w naszym liceum mamy codziennie tak długo lekcje, nic tylko się cieszyć :) No ale nie przedłużając, zobaczcie co udało mi się zużyć w sierpniu:

1. Odżywka Ultra Doux Olejek Awokado i Masło Karite-chyba nie muszę jej przedstawiać. Działa świetnie, włosy są po niej mega mięciutkie. KUPIĘ PONOWNIE.
2. Balsam Marokański- pisałam o nim TUTAJ. Zakochałam się w nim i dlatego NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
3. Odżywka Garnier Fructis Goodbye Damage-niedługo pojawi się post na temat tej serii, ale mogę zdradzić, że odżywka sprawdziła się u mnie świetnie. KUPIĘ PONOWNIE.
4. Puder Rimmel Stay Matte-świetnie matuje i nie wysusza. Czego chcieć więcej? KUPIĘ PONOWNIE.
5. Maksymalnie utrwalający lakier do włosów Pantene Pro-V - używałam go na pająki i radził sobie z nimi świetnie :D parę razy psiknęłam nim grzywkę i spisywał się nieźle. Jak znów będzie sezon na te małe potwory na pewno KUPIĘ PONOWNIE.
6. Balsam do włosów Baikal Herbals-więcej możecie przeczytać TUTAJ. Dobrze działał na moje włosy, były miękkie, lejące i lepiej się układały. KUPIĘ PONOWNIE.
7.Odżywka Hegron-również popularna wśród włosomaniaczek. Nie jest to moje pierwsze opakowanie. Lubię ją za działanie i efekt jaki zostawia na włosach. KUPIĘ PONOWNIE.

Mimo małej ilości zużyć jestem zadowolona z sierpnia, bo wykończyłam samych ulubieńców.
A jak Wasze zużycia w sierpniu? :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Zużycia: lipiec

Lipiec pod znakiem zużyć wypadł średnio. W tym miesiącu zużyłam taką samą liczbę produktów, co w czerwcu. Wakacje chyba nie sprzyjają denkowaniu, mniej czasu wiąże się z tym, że i zużycia są mniejsze, ale najważniejsze, że coś tam jednak się uzbierało.
1. Beyonce Heat-jeden z moich ulubionych zapachów. Mam jeszcze jedną buteleczkę i na pewno KUPIĘ PONOWNIE.
2. Uzdrawiająca maska do włosów suchych i zniszczonych "Drożdże Piwne i Kwaśne Mleko"-pisałam o niej TUTAJ. Okazała się strasznym bublem. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
3. Oliwkowy peeling solny pod prysznic Farmona-fajny zdzierak, jednak chcę przetestować inne peelingi. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
4. Fluid matujący Lirene-drugi ulubiony zaraz za City Matt. JUŻ KUPIŁAM NASTĘPNE OPAKOWANIE.
5. Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy-wiązałam z nim duże nadzieje, niestety spowodował swędzenie skalpu i prawdopodobnie wypadanie włosów. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
6. Truskawkowy balsam do ust Carmex-całkiem znośny zapach, jednak wolę wersję w sztyfcie. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
7.Ziaja Kozie Mleko mleczko do ciała skóra sucha i normalna-ładnie nawilża, lubię je również za zapach, jednak póki co muszę wykorzystać zapasy balsamów. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
8. Mariza odżywka regenerująca do włosów suchych i zniszczonych Awokado&Jedwab-pisałam o niej TUTAJ. Na włosach sprawdzała się nieźle, jednak skład mi się nie podoba. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

Podsumowując: w lipcowych zużyciach znalazły się tylko dwa ulubieńce, których jestem pewna i na pewno będę do nich wracała. Dwa neutralne, które być może kupię jak zużyję zapasy i cztery produkty, których nie kupię na pewno. Szczerze mówiąc, to byłam pewna, że w lipcu zużyłam dużo mniej produktów niż w czerwcu i dałabym sobie za to rękę uciąć. No cóż, teraz bym nie miała ręki, bo okazało się, że zużyłam tyle samo :) Jednak mam nadzieję, że sierpień będzie dużo lepszy jeśli chodzi o denkowanie. Mam sporo kosmetyków rosyjskich, które na pewno w tym miesiącu zużyję i chciałabym, żeby następny post o denku był z samymi ulubieńcami :) 

A jak tam Wasze zużycia w lipcu? Jesteście zadowolone? 

P.S Nie byłabym sobą, gdybym się nie pochwaliła. Właśnie siedzę sobie na blogu, przeglądam Wasze posty i patrzę a tu wyniki rozdania u Króliczka. No to mówię, wejdę zobaczę komu się tym razem poszczęściło. Wchodzę a tam widzę, że zwycięzcą pierwszej nagrody jest... no wiecie kto? Ja! Dacie wiarę? Sama nie mogę w to uwierzyć, bo do tej pory brałam udział w 5636479 rozdaniach i żadnego nie wygrałam, a tu taka niespodzianka :) Ale dobra, emocje na bok. Już się wykrzyczałam, wyskakałam więc starczy :D 

Do następnej :*

środa, 3 lipca 2013

Zużycia w czerwcu

Post miał pojawić się wczoraj ale dorwało mnie jakieś straszne choróbsko, nie wiem skąd, nie wiem gdzie. Obudziłam się rano i słowa z siebie wykrztusić nie mogłam. Od wczoraj leżę w łóżku i nawet nie miałam siły, żeby cokolwiek tu naskrobać. Za jakie grzechy przyszło mi chorować w wakacje? I to jeszcze akurat teraz, kiedy pogoda się poprawia...Ale przejdźmy do rzeczy.
Przyszedł czas i na mnie, aby pochwalić się moim pierwszym denkiem. Nigdy nie mogłam uzbierać wystarczającej ilości produktów, żeby się nimi z Wami podzielić, a jeden czy dwa kosmetyki nawet nie warto pokazywać :D W czerwcu udało mi się zużyć tego trochę więcej...
1. Podkład Rimmel WAKE ME UP-polubiłam go za zapach, ładnie wyglądał na buzi jednak efekt ten nie trzymał się długo. Strasznie mnie zapychał. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
2. Jedwab w płynie GP-pisałam o nim TUTAJ. Ma cudowny zapach, z działania również jestem zadowolona. NA PEWNO KIEDYŚ DO NIEGO WRÓCĘ.
3. Soraya MAKE UP HD-recenzja TUTAJ. Polubiłam się z nim, daje długotrwały efekt matu i w przeciwieństwie do pomarańczowego Rimmela utrzymuje się długo na buźce. Jednak póki co wolę Lirene dlatego NIE WIEM CZY DO NIEGO WRÓCĘ.
4. Dezodorant Nivea Fresh Natural- świetny zapach i zadowalająca ochrona. NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
5.Gliceryna-swego czasu używałam jej do zabezpieczania końcówek, ostatnio dobiłam jej dna. Ładnie je nawilża. Stosowałam zawsze na noc, rano zmywałam. NA PEWNO KUPIĘ.
6.Maska Biovax naturalne oleje-urzekła mnie zapachem. Włoski są po niej mięciutkie i lejące. Niedługo naskrobię o niej coś więcej. NA PEWNO DO NIEJ WRÓCĘ.
7. Maska BingoSpa ze spiruliną i keratyną- recenzja TUTAJ. Jestem zadowolona z jej kupna. Dobrze poradziła sobie z wygładzeniem mojej czupryny, ładnie się po niej błyszczała. NA PEWNO KUPIĘ PONOWNIE.
8. Pomadka Blistex-ładnie pachnie i dobrze nawilża, jednak moim ulubieńcem nadal pozostaje Carmex. NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE.

Uff, przebrnęłam :) Denko dosyć skromne, mam nadzieję, że w pod koniec lipca będę mogła pochwalić się większymi zbiorami. Niestety na zdjęciu nie ma jednej odżywki z Joanny z racji tego, że zapomniałam ją przekitrać w szafie i mama wyrzuciła... :D Niedługo może napiszę o niej recenzję, póki co mam trochę zaległości a przez tą chorobę nie wiem kiedy je ponadrabiam. Postaram się jak najszybciej :)

Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdził?
A Wam jak poszło denkowanie w czerwcu? 

Do następnej :*
Powered By Blogger

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)