Obserwatorzy

piątek, 14 grudnia 2012

Laminowanie - czy warto? + moje małe cudeńko :)

Cześć! 
W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z wami moimi wrażeniami dotyczącymi laminowania. Co to jest zapewne już każda z was wie, więc nie będę się niepotrzebnie rozpisywała. 
Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam, nie przekonało mnie to. Byłam pewna, że moje odporne na jakiekolwiek zabiegi tego typu włosy znowu mnie zawiodą. Więc stwierdziłam, że nie ma co próbować i tracić nerwy. Jednak ostatnio coś mnie podkusiło, żeby spróbować. I muszę przyznać, że efekty (przynajmniej w moim przypadku) są niesamowite. Włoski piękne, proste. Nie kręcą się nawet na wilgotnym powietrzu, co mnie bardzo zdziwiło, bo moje włosy przy kontakcie z wilgocią w mgnieniu oka zamieniają się w mega szopę... I mogłabym spryskać je toną lakieru, nałożyć masę innych cudaków a i tak nic by to nie dało. A tu proszę, odrobina żelatyny i potrafi tak wiele zdziałać. 
Po efektach jakie uzyskałam, jestem pewna, że jeszcze nie raz wrócę do tej metody. Jest niedroga i działa cuda. Włoski pięknie się błyszczą i to, co najbardziej mnie zdziwiło-łatwo się rozczesują. 

Oto efekt jaki uzyskałam:

(znowu przepraszam za jakość. wyszło strasznie ciemne, ale może to dlatego, że robiłam je wieczorem)

Tak... i moje ombre. Tak naprawdę nie jest aż takie krzywe. To chyba efekt lampy. No ale idealne też nie jest. Właśnie tak się kończy, kiedy pozwala się koleżance na farbowanie...
Jak widać włosy są proste. Uwaga! Nie wspomagałam się prostownicą.
Proszę nie bazować na zdjęciach z poprzedniego posta, ponieważ te loczki były zrobione na papilotach zdaje się, że dzień wcześniej. Więc nie są to moje naturalne włosy. 

Naturalne możecie zobaczyć tutaj: 


Przyznam, że na tych zdjęciach i tak są w świetnym stanie, ponieważ nie są jeszcze dobrze wysuszone. Po wyschnięciu są bardziej spuszone i odstają każdy w inną stronę :) 
Więc muszę przyznać, że laminowanie dało mi bardzo dużo i jestem naprawdę zadowolona. 


Nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się moją najnowszą zdobyczą.

Prawda, że cudowne? :) Zobaczyłam "to coś" ostatnio w jednej z gazet i stwierdziłam, że muszę to mieć. Zauroczyła mnie ta mała, śliczna buteleczka. A że od jakiegoś czasu szukałam perfum z taką oto "pompeczką" postanowiłam skusić się na to cudeńko.
A czym jest "to coś"? Pachnący puder ze świecącymi drobinkami. Niestety perfum nam nie zastąpi, bo ma bardzo delikatny zapach. Ale na imprezę jak znalazł. Wystarczy odrobinka i dekolt wygląda o niebo lepiej :) 
Można go dostać w Douglasie za 69 zł. Niestety jest go bardzo mało, bo tylko 6g. Ale myślę, że jest dosyć wydajny. Świetny pomysł na prezent. Chyba nie ma dziewczyny, która nie ucieszyłaby się z takiego maleństwa :) 


Jeszcze taki mały włosowy komunikat. Odstawiłam cynk w tabletkach i zaczęłam łykać Vitapil. Po skończonym opakowaniu opiszę swoje wrażenia i efekty ( bo mam nadzieję, że jakieś będą ). 

No więc do następnej. Pozdrawiam :)

7 komentarzy:

  1. U mnie laminowanie spowodowało ogromny przesusz.
    Jak widac włosowe hity nie na każdego działają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dodaję więcej odżywki do włosów suchych i jak na razie wszystko jest ok :)

      Usuń
  2. U mnie również laminowanie nie wyszło... Bardzo liczyłam na jakiś pozytywny efekt, ale to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się podoba twoje cudeńko ! Mam chrapkę już od jakiegoś czasu na ten puder. Prosiłam mikołaja ;p zobaczymy może przyjedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja laminowaniem nie zaprzątam sobie głowy; cudeńko świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dlugo sie zastanawialam nad laminowaniem, przekonalas mnie, jutro wyprobuje! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz, wiele to dla mnie znaczy. Na pewno zajrzę do Ciebie i się odwdzięczę :)
Jeżeli coś Ci się nie podoba, napisz to kulturalnie. Chamskie komentarze będą usuwane.

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)