Obserwatorzy

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Listopad-podsumowanie

Cześć!
Dokładnie dzisiaj mija równy miesiąc odkąd założyłam bloga :) Planowałam z tej okazji zrobić jakiś konkurs, ale z racji tego, że nie mam jeszcze wystarczającej ilości czytelniczek odłożę go na później. A w dzisiejszym poście małe podsumowanie mojej listopadowej pielęgnacji włosów. 

Produkty, których używałam:

1. Farmona, odżywka do włosów z żeń-szeniem.
Używałam jej codziennie przez ok. 2 tygodnie (na tyle starczyła). Jestem zadowolona z efektów. Włosy są po niej miękkie, nie elektryzują się i łatwiej się rozczesują. Czy zregenerowała moje włosy? Myślę, że po części tak. Trudno jest to ocenić przy 2-tygodniowym stosowaniu, ale różnicę naprawdę widziałam. Przynajmniej przy rozczesywaniu. Na pewno kupię ją ponownie. Czekam tylko na dostawę, bo ostatnio niestety nigdzie nie mogłam jej dostać.

2. Zincteral, cynk w tabletkach.
Łykam go codziennie chyba od połowy października. Po jakimś czasie zauważyłam, że pojawiają się nowe włoski, z czego jestem bardzo zadowolona. Na pewno szybko go nie odstawię :)

3. Farmona, serum ziołowo-witaminowe.
Zużyłam tylko dwa opakowania, ale włosy po nim były świetne. Jutro wybieram się po jego zapas i mam zamiar stosować go częściej i w troszkę większych ilościach.

4. Wax, regenerująca maska
Maski z tej firmy w różnych odsłonach używam już od ponad roku i jestem zadowolona. W listopadzie niestety zużyłam tylko pół opakowania. Ale postanowiłam to nadrobić i znów po nią sięgnąć. 

5. Pokrzepol, wcierka do włosów.
Po prostu kłaniam się tym, którzy ją stworzyli. Bajecznie się aplikuje i co do działania też nie mam zastrzeżeń. Pisałam o niej w poprzednim poście. Jak już wspominałam miałam straszne problemy z wypadaniem włosów, leciały mi dosłownie garściami. Teraz już się to uregulowało i wypada ich coraz mniej :) Czekam jeszcze na efekty związanie z przyspieszeniem wzrostu włosów.

6.  GP, szampon z rumiankiem lekarskim.
Używam codziennie. Niestety jedyną jego wadą (zresztą jak wszystkich ziołowych szamponów) jest to, że po myciu konieczne jest użycie odżywki. Bez jej wsparcia włosy są strasznie szorstkie i trudno je rozczesać(jeśli ktoś robi to na mokro).

7. GP, olejek łopianowy ze skrzypem polnym.
Do tego olejku jestem nieco uprzedzona, bo słyszałam wiele negatywnych opinii na jego temat. Ale używam. Co prawda nieregularnie. Od czasu do czasu, jak mi się przypomni. Na szczęście jeszcze żadnych skutków ubocznych nie zauważyłam. I mam nadzieję, że tak zostanie :)

8. GP, olejek łopianowy z czerwoną papryką.
Co do tego nie mam już żadnych zastrzeżeń. Działa świetnie. Internautki również go chwalą. Ja póki co spektakularnych efektów jeszcze nie zauważyłam ale wciąż na to czekam :) 

9. Nafta kosmetyczna.
Używam raz w tygodniu. Co prawda nie jest to moja ulubiona forma pielęgnacji włosów, bo do łatwych nie należy jeżeli chodzi o spłukiwanie. Co do poprawy wyglądu mogę się zgodzić, ale jeśli chodzi o łatwiejsze rozczesywanie...tutaj można by dyskutować. Ale ogólnie chwalę ją sobie i nie poddaję się.

10. La-Roche Posay KERIUM.
Już o nim wspominałam. Nie jest kosmetykiem, który odżywił moje włosy. Nawet na to nie liczyłam. Jedynym efektem jaki chciałam uzyskać był brak łupieżu na długo. Bo jak już mówiłam, po każdej wizycie u fryzjera miałam z nim straszne problemy. Teraz jest już ok, a do tego szamponu z pewnością wrócę jeszcze nie raz. 

Dodatkowo piję herbatę z pokrzywy i od czasu do czasu drożdże. Stosuję również różne domowe maseczki nawilżające, z których efektów również jestem zadowolona. Teraz mam zamiar przenieść się z picia drożdży na maseczki drożdżowe, bo takie "odżywianie" ich od wewnątrz niezbyt mi podchodzi. Niestety...

A teraz tak w skrócie moje "włosowe grzechy".
Po pierwsze: niestety, ale nie jestem zbyt regularna w stosowaniu niektórych produktów. Kiedyś co prawda wyglądało to o wiele gorzej, ale teraz idealnie też nie jest. Wszystko wynika z mojego braku czasu, który jest spowodowany przede wszystkim szkołą. Jednak pracuję nad tym i powoli zaczynam być coraz bardziej systematyczna.
Po drugie: czeszę włosy na mokro. Wiem, wiem, straszny grzech. Ale niestety moje włosy bez wcześniejszego rozczesania po wysuszeniu ich suszarką są nie do ogarnięcia. Mam wtedy straszną szopę i w żaden sposób nie potrafię jej okiełznać. 
Po trzecie: Zdarza mi się, że w pośpiechu złapię za lokówkę. Oczywiście nie robię tego codziennie. Tylko w wyjątkowych okolicznościach, gdy włosy wyglądają naprawdę koszmarnie a ja mam zbyt mało czasu, żeby doprowadzić je do porządku. No ale fakt faktem. Powinnam tego unikać za wszelką cenę. 

To tyle. Więcej ich nie znalazłam. Pracuję nad tym, aby więcej ich nie było i również, aby te trzy zniknęły :) 


 A tutaj zdjęcia moich włosów:
Przepraszam za jakość, ale aparat nadal szwankuje a nowego póki co brak.



Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze dużo im brakuje do idealnego stanu, ale wciąż nad tym pracuje. Porównując ich stan z listopada do tego, co jest teraz to muszę przyznać, że zmiana jest ogromna. Niestety zdjęć dla porównania nie mam, ale wierzcie, że wtedy były w naprawdę opłakanym stanie. Co do długości to mogę się pochwalić, że urosły mi jakieś 2 cm. Bardzo mnie to ucieszyło, bo normalnie, w ciągu miesiąca rosły nieco mniej niż 0,5 cm. Więc jest się z czego cieszyć. I mam nadzieję, że za miesiąc również będę mogła się pochwalić takim przyrostem, albo nawet i odrobinę większym. 

I ponad godzina zleciała na pisaniu posta. A matematyka czeka... 
Więc do następnego. Pozdrawiam :)

3 komentarze:

  1. zostałaś otagowana
    zapraszam do zabawy
    http://shopingnimfy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wlasnie wczoraj kupilam sobie ten oleje lopianowy, dobrze, ze nie szkodzi ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz, wiele to dla mnie znaczy. Na pewno zajrzę do Ciebie i się odwdzięczę :)
Jeżeli coś Ci się nie podoba, napisz to kulturalnie. Chamskie komentarze będą usuwane.

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)