O tym produkcie zapewne każda z nas już słyszała. Jeszcze nie widziałam żadnej recenzji o nim, więc postanowiłam sama go wypróbować. Od razu zaznaczam, że nie wierzę w takie bajeczki i wcale nie spodziewam się "sklejonych" rozdwojonych końców. Efekt może i będzie, ale na chwilę. Na stałe na pewno nie ma co liczyć. Jednak wypróbować zawsze warto, może okaże się, że się myliłam i niesłusznie oceniłam to maleństwo. W najgorszym wypadku okaże się bublem, ale przecież spróbować trzeba wszystkiego :)
Zacznę od tego co nam obiecuje producent. Na opakowaniu wyraźnie jest napisane: Serum Scalające Rozdwojone Końcówki. A co na odwrocie? "Intensywna odbudowa i ochrona* dla suchych łamliwych końcówek. *Przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją."
Jako, że ja zbyt łatwowierna nie jestem i wolę ponarzekać a potem być mile zaskoczona, to za bardzo w tą odbudowę nie wierzę. Jak już wspomniałam wyżej, rozdwojonych końcówek nie da się skleić raz i mieć spokój. Być może będzie to efekt chwilowy i w to jestem w stanie uwierzyć. Produkt ma za zadanie chronić nasze końcówki przed uszkodzeniami, które spowodowane są stylizacją, czyli np. prostowanie, suszenie, kręcenie etc. I w to już łatwiej mi uwierzyć.
A co ze składem? Cyclopentasiloxane - emolient, tworzący na włosach ochronny film, który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody, dzięki czemu włosy są miękkie i gładkie. Dimethiconol - alkohol stabilny chemicznie i odporny na na temperaturę. Tzw. suchy emolient, tworzy na powierzchni włosa film, który zapobiega odparowywaniu wody i sprawia, że włosy są miękkie, gładkie i lśniące. Wykazuje również działanie regenerujące. Alcohol Denat.- działanie odświeżające. Parfum. Panthenol - prowitamina B5, substancja nawilżająca, ma zdolność wnikania w strukturę włosa. Panthenyl Ethyl Ether - prowitamina B5. Hexyl Cinnamal - imituje zapach jaśminu. Linalool - imituje zapach konwalii. Butylphenyl Methylpropional - substancja zapachowa. Benzyl Salicylate - substancja zapachowa. Amyl Cinnamal - imituje zapach jaśminu. Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - imituje słodki kwiatowy zapach. Alpha-Isomethyl Ionone - substancja zapachowa.
Jeśli chodzi o zapach kosmetyku mi przypomina on połączenie lodów brzoskwiniowych i ananasowych. Całkiem przyjemny, słodki. Jednak jak się dokładniej "wwąchamy" delikatnie czuć zapach chemiczny, alkohol, ale jest to ledwo wyczuwalne. Pod tym względem produkt ma wielki plus za zapach.
O działaniu napiszę za jakiś czas, kiedy będę w stanie powiedzieć co z moimi włosami zrobił dobrego, a co niestety nie. Zakupiłam go wczoraj, więc na obecną chwilę nie mogę powiedzieć o działaniu kompletnie nic.
Mam nadzieję, że okaże się wart swojej ceny, bo jest ona dosyć wysoka jak za taką pojemność. 18 zł/75 ml. Jednak wystarczy jedna-dwie pompki by pokryć całe końce, więc chyba jest dosyć wydajny :)
A wy testowałyście już ten produkt? Jak efekty?
Wierzycie w to, że scali on końcówki?
Do następnej :*
niedziela, 12 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
Spirulina i keratyna od BingoSpa
Na początku chciałam bardzo przeprosić za moją długą nieobecność, ale niestety miałam ostatnio problemy ze zdrowiem i mało czasu na zaglądanie tu. Jednak już wróciłam i zabieram się za pisanie zaległych recenzji :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzję maski od BingoSpa ze spiruliną i keratyną.
Maska jest przeznaczona do włosów cienkich i łamliwych.
Keratyna posiada skład aminokwasów podobny do ludzkiego włosa, dzięki temu wykazuje wysokie powinowactwo do keratynowych struktur włosa i jest cenną substancją aktywną o działaniu kondycjonującym i regenerującym.
Przewaga hydrolizatu keratyny nad innymi związkami o podobnym działaniu polega na jego zdolności do wnikania w głąb i trwałego wiązania się z łańcuchami keratynowymi włosa, dzięki czemu poprawia się ich wygląd i właściwości: wytrzymałość mechaniczna, sztywność, podatność na skręcanie i układanie.
Spirulina morski wodorost o bogactwie składników odżywczych regeneruje włókna włosów, zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu końcówek, dodaje im objętości i sprężystości, hamuje wypadanie włosów.
[źródło tekstu: bingosklep.com]
Dziś przygotowałam dla Was recenzję maski od BingoSpa ze spiruliną i keratyną.
Maska jest przeznaczona do włosów cienkich i łamliwych.
Keratyna jest głównym budulcem łodygi włosa, odpowiedzialnym za właściwości fizykochemiczne włosów a także ich wygląd, kondycję i jakość. Najważniejsza strukturalna część łodygi włosa, - czyli kora - jest zbudowana ze skręconych włókienek keratyny związanych ze sobą poprzecznymi wiązaniami dwusiarczkowymi. Keratyna wchodzi również w skład zewnętrznej osłony włosa, której stan odpowiedzialny jest za połysk, gładkość i wrażliwość włosów na działanie różnych szkodliwych czynników zewnętrznych.
Keratyna posiada skład aminokwasów podobny do ludzkiego włosa, dzięki temu wykazuje wysokie powinowactwo do keratynowych struktur włosa i jest cenną substancją aktywną o działaniu kondycjonującym i regenerującym.
Przewaga hydrolizatu keratyny nad innymi związkami o podobnym działaniu polega na jego zdolności do wnikania w głąb i trwałego wiązania się z łańcuchami keratynowymi włosa, dzięki czemu poprawia się ich wygląd i właściwości: wytrzymałość mechaniczna, sztywność, podatność na skręcanie i układanie.
Spirulina morski wodorost o bogactwie składników odżywczych regeneruje włókna włosów, zapobiega ich łamaniu i rozdwajaniu końcówek, dodaje im objętości i sprężystości, hamuje wypadanie włosów.
[źródło tekstu: bingosklep.com]
Skład:
Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Aqua, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, DMDM-Hydantoin, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben.
Cena:
ok. 12-15 zł
Opakowanie:
500 ml produktu jest zamknięte w pojemnym, plastikowym słoiczku. Zawartość dodatkowo jest zabezpieczona plastikową pokrywką.
Konsystencja i zapach:
Produkt jest dosyć gęsty, przez co nie spływa nam z ręki podczas nakładania. Zapach przyjemny, dosyć intensywny ale niedrażniący.
Moja opinia:
Ogólnie jestem zadowolona z efektów jakie daje ta maska. Zwykle nakładam ją wieczorem na 1 godzinę pod czepek. Po spłukaniu włosy są miękkie, gładkie i lśniące. Zauważyłam również, że łatwiej się rozczesują i nie plączą się tak bardzo jak zwykle.
Czy kupię ją ponownie?
Z pewnością tak, chociaż mam jeszcze ochotę na inne maski tej firmy.
Moja ocena:
6/6
A wy miałyście okazję przetestować tą maskę? Jak wrażenia? Polecacie coś innego tej firmy? :)
Do następnej :*
środa, 1 maja 2013
Włosy w maju
Kwiecień, tak samo jak marzec nie był dobrym miesiącem dla moich włosów. Pojawił się na nich straszny przesusz. Nie miałam dla nich również zbyt dużo czasu, na wyjeździe pielęgnacja składała się z szamponu i odżywki, nic więcej. Jednak zaraz po powrocie zafundowałam im godzinę z maską. Stan się odrobinę poprawił ale to jeszcze nie to. Mimo, że je zaniedbałam to w pół miesiąca urosły mi 1 cm! Ciężko mi w to uwierzyć ale mierzyłam je kilka razy i wynik był ten sam :) Jestem z nich strasznie dumna, bo dały z siebie wszystko. Miejmy nadzieję, że ten przyrost zostanie i do połowy maja dojdzie następny centymetr, albo i więcej, bo zaczynam znów brać Zincteral. Zostało mi jedno opakowanie, więc je dokończę, a przy okazji zobaczę, czy będzie działał równie dobrze jak w poprzednim podejściu. Blasku nadal im brakuję, ale staram się wyciągnąć go z nich jak najwięcej. W związku z tym, że mamy weekend majowy, zapowiada się intensywna pielęgnacja i "katowanie" ich uzdrowicielami. Dzisiaj na noc mam zaplanowane kremowanie Isaną. Mimo, że odstawiłam prostownicę, rozdwojone końcówki nadal można wypatrzeć, co strasznie mnie dołuje. W czerwcu czeka mnie ich podcięcie, do tego czasu mam zamiar namiętnie wcierać w nie olej rycynowy, bo niestety ostatnio się w tym zaniedbałam, a moje końcówki go uwielbiają. Mam zamiar wrócić również do wcierania kozieradki, tym razem 2-3 razy w tygodniu, żeby uniknąć przesuszenia skóry.
Gdyby nie moje zaniedbanie, kwiecień z pewnością byłby jednym z najlepszych miesięcy, jeśli chodzi o przyrost. Maj będzie pełnym pracy miesiącem i mam nadzieję, że mój wysiłek na coś się zda, a włoski odwdzięczą mi się sporym przyrostem i oczywiście dobrą kondycją nie tylko końcówek, ale całej długości :)
Do wakacji zostały już tylko 2 miesiące, więc zaczynam walkę o płaski brzuszek. Efektami podzielę się w czerwcu. Życzcie mi powodzenia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją balsamu, który podbił moje serce. Mowa tu o balsamie marokańskim Planta Organica. A czym mnie tak...
-
Z mierzeniem przyrostu nigdy nie dawałam sobie rady. Za każdym razem uzyskiwałam inny wynik. Dobrym sposobem jest mierzenie odrostu, jednak ...
-
Jako, że lipiec dochodzi końca a ja nie mam w planach już żadnych kosmetycznych zakupów robię dzisiaj podsumowanie lipca. Post trochę typu z...
-
Dzisiaj przychodzę do Was z lekkim postem z nowościami. Trochę mnie tu nie było ale wakacje się powoli kończą więc trzeba ten czas wykorzys...
Etykiety
recenzja
(24)
aktualizacja
(16)
pielęgnacja
(16)
TAG
(9)
zakupy
(9)
kosmetyki rosyjskie
(8)
nowości
(6)
zużycia
(6)
paznokcie
(5)
zapuszczanie
(5)
Calcium Pantothenicum
(4)
Mariza
(3)
Ziaja
(3)
blond włosy
(3)
farbowanie
(3)
mobilemix
(3)
CP
(2)
Palette SalonColors
(2)
Yves Rocher
(2)
choisee
(2)
codzienna pielęgnacja
(2)
dieta włosomaniaczki
(2)
inspiracje
(2)
kozieradka
(2)
mocne włosy
(2)
nawilżanie
(2)
olej kokosowy
(2)
plan
(2)
serum scalające końcówki
(2)
współpraca
(2)
włosomaniactwo
(2)
zdrowe włosy
(2)
8w1
(1)
BingoSpa
(1)
Biovax
(1)
Cerkogel 30
(1)
Chantal
(1)
Dermika
(1)
Eveline
(1)
Evidence
(1)
Farmona
(1)
GOGO
(1)
Garnier
(1)
Green Pharmacy
(1)
I love my planet
(1)
Isana
(1)
Kallos
(1)
Keratyna w płynie
(1)
La Roche-Posay
(1)
Liquid Keratin
(1)
Nivea
(1)
Pantene
(1)
Piloxidil Vital
(1)
Pokrzepol
(1)
ProSalon
(1)
Professional
(1)
Rossmann
(1)
SERI
(1)
SERI Natural Line
(1)
Sexy Pulp
(1)
Soraya
(1)
Syoss
(1)
TT
(1)
Tangle Teezer
(1)
WAX
(1)
Zincteral
(1)
aktywne serum na porost włosów
(1)
aminokwasy
(1)
amla jasmine
(1)
amla jaśminowa
(1)
awokado
(1)
baby hair
(1)
balsam
(1)
bardzo jasny blond
(1)
beverly hills formula
(1)
blask
(1)
colorwear
(1)
czarna pasta wybielająca
(1)
dabur
(1)
domowa pielęgnacja
(1)
dzień blogera
(1)
efekty olejowania
(1)
essence
(1)
eveline 9w1
(1)
garnier Olia 10.1
(1)
gorący okład-maska łopianowa
(1)
idealny kolor
(1)
intensywne nawilżenie
(1)
jak nie uszkodzić włosów
(1)
krem z 5% kwasem migdałowym
(1)
krótkie włosy
(1)
laminowanie
(1)
laura conti
(1)
lipiec
(1)
liście zielonej oliwki
(1)
lovely
(1)
marion
(1)
maska Kallos Keratin
(1)
maska z awokado
(1)
maska z olejem arganowym
(1)
maybelline affinitone
(1)
mierzenie przyrostu
(1)
miesiąc zmian
(1)
minusy
(1)
mocne
(1)
mycie
(1)
mydło
(1)
nawilżający
(1)
nawilżenie
(1)
o mnie
(1)
od początku
(1)
odżywianie
(1)
odżywka regenerująca
(1)
olej do włosów
(1)
olej rycynowy
(1)
olejowanie
(1)
olejowanie na glicerynę
(1)
olejowanie włosów
(1)
pharmaceris
(1)
pharmaceris T
(1)
pielęgnacja twarzy
(1)
plusy
(1)
podsumowanie
(1)
podsumowanie akcji
(1)
postanowienia
(1)
powrót
(1)
połysk
(1)
przebarwienia
(1)
przyrost
(1)
płukanka lniana
(1)
rozczesywanie
(1)
suche
(1)
swędząca skóra głowy
(1)
szampon
(1)
szampon I love my planet
(1)
szampon lniany
(1)
total breath black
(1)
trądzik
(1)
tydzień olejowania
(1)
tydzień z olejem
(1)
układanie
(1)
ulubieńcy
(1)
urodziny bloga
(1)
walka o płaski brzuch
(1)
wibo
(1)
wybielająca pasta do zębów
(1)
wybielanie zębów
(1)
wyzwanie
(1)
włosowa historia
(1)
włosy
(1)
zapachy świata
(1)
zdrowe
(1)
zmiana na lepsze
(1)
zmiany skórne
(1)
zmywacz Eveline 3w1
(1)
zęby flex
(1)
łamliwe włosy
(1)
żel aloesowy
(1)
żel lniany
(1)
