Ostatnio wspominałam Wam, że zaraz po maturach biegnę obciąć moje strąki. Jak powiedziałam tak zrobiłam. Odwiedziłam wczoraj moją fryzjerkę w celu pozbycia się zniszczonej części włosów. Na początku miałam w planach tylko trochę je skrócić, ale doszłam do wniosku, że wpadnę wtedy w błędne koło. Bo co mi da obcięcie 2 cm, jeśli i tak większa część włosa się nie nadaje? Prędzej czy później i tak by mi się to wykruszyło, więc na nic byłaby moja pielęgnacja. Dlatego też zdecydowałam się obciąć je tak krótko jak jeszcze nigdy :)