Obserwatorzy

niedziela, 4 sierpnia 2013

Lipiec w zdjęciach + TAG: 50 faktów o mnie

Czy Wam też lipiec zleciał tak szybko? Nie zdążyłam się obejrzeć i już mamy sierpień, połowa wakacji za nami... Niby nic takiego nie robię, zabiegana nie jestem a na nic nie mam czasu. No ale nie będę się tu wyżalać :D Czas na krótkie podsumowanie lipca w zdjęciach.
1. Tak mi psina pokazuje, żebym spadała z tym aparatem :D
2. Gofry z bitą śmietaną i dżemem truskawkowym+kawa mrożona na lepszy początek dnia
3.  Makaron z pesto i parmezanem-mniam
4. A takie niebo piękne miałam któregoś dnia...
5. 50 stopni na słońcu w pewne lipcowe południe 
6. Koktajl z czerwonych porzeczek <3
7. Najlepsze lody na świecie
8. Sprite z arbuzem, niestety nie podbił mojego serca
9. Kawa mrożona z lodami idealna na upały 
10. Gofry z borówkami-niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba :)
11. Jeszcze więcej borówek...
12. Z nudą trzeba sobie jakoś radzić :D

Myślałam, że trochę więcej tych zdjęć porobiłam a tu takie zdziwko... No cóż w sierpniu postaram się bardziej :)
A teraz czas na drugą część posta, a mianowicie...chcecie mnie poznać lepiej? Zapraszam na 50 przypadkowych faktów o mnie. 
Ostatnio pełno tego tagu na Waszych blogach. Parę dni temu zastanawiałam się nawet, że skoro Wy tak chętnie go robicie to czemu ja bym go miała nie zrobić? Ale stwierdziłam, że może on poczekać. A tu proszę, niespodzianka. Zostałam do niego nominowana przez Bloodydragon. Dziękuję Ci kochana :)
Mam nadzieję, że uda mi się naskrobać coś sensownego i nie zaśniecie w połowie. Więc przygotujcie sobie dobrą kawę i zapraszam do czytania :)

1.Mam na imię Justyna
2. Jestem strasznym nerwusem, bardzo łatwo mnie czymś zdenerwować.
3. Nie lubię swojego wzrostu...Mam 168 cm, a chciałabym być niższa chociaż o te 3-4 cm (ewentualnie 8 :D)
4. Cierpię na arachnofobię. Panikuję nawet na widok małego pajączka i mam strasznie wyczulony wzrok na te małe potwory-potrafię je zobaczyć nawet po ciemku, kiedy ktoś normalny nawet jeśli by chciał to by go nie zobaczył.
5. Jestem zakupoholiczką. Wyznaję zasadę "jeśli jesteś w centrum handlowym, nie wolno Ci wyjść z pustymi rękami".
6. Uwielbiam się opalać. Na słońcu mogę leżeć cały dzień.
7. Lubię sobie dobrze zjeść mimo, że tego po mnie nie widać.
8. Ważę 52 kg i mój rozmiar spodni to 34.
9. Mimo dosyć niskiej wagi (jak na mój wzrost) jestem dumną posiadaczką miseczki C. Kiedyś ktoś mnie nawet zapytał czy mam implanty :o Ludzie proszę Was...
10. Mam niemieckie korzenie.
11. Mimo, że na co dzień trudno mnie złamać i sprawić, żebym płakała to na krzywdę zwierząt jestem strasznie wrażliwa i zaraz ryczę.
12. Jestem straszną bałaganiarą. Posprzątać porządnie potrafię, ale nie umiem utrzymać porządku zbyt długo.
13. Uwielbiam kawę, szczególnie mrożoną. Gdybym mogła wypijałabym ją litrami.
14. Jak jestem u kogoś w gościach i zostaję sama lub idę do łazienki zawsze patrzę co ciekawego ma w szafkach :D
15. Często się o coś potykam lub wpadam na futrynę.
16. Nienawidzę przedmiotów humanistycznych, szczególnie historii. Strasznie mnie one nudzą.
17. Jestem jedynaczką.
18. Nie lubię, kiedy ktoś mówi mi co i jak mam zrobić.
19. Mam całą masę butów, w których nie chodzę (ba, ja połowy z nich nawet ani razu nie założyłam) ale mam hopla na punkcie ich kupowania i jeśli jakieś mi się spodobają to kupię je, nawet jeśli wiem, że ich nie założę.
20. Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią chodzić na zakupy.
21. Nie umiem iść i pić jednocześnie. Zawsze muszę się zatrzymać.
22. Jestem zodiakalnym koziorożcem.
23. Często mówię sama do siebie (nie martwcie się, to nie choroba sieroca). Po prostu jak mam potrzebę się wygadać, a obok nikogo takiego nie ma to sobie gadam sama ze sobą. Często jednak ratuje mnie pies lub inne stworzenie mieszkające w moim domu :)
24. Boję się ciemności.
25. Nie wiem jakiego koloru mam oczy, w każdym świetle wyglądają inaczej. Zawsze jednak chciałam mieć niebieskie lub brązowe.
26. Jestem strasznie zakręcona, wszystko robię na ostatnią chwilę.
27. Nie umiem wysiedzieć w miejscu. Jeśli za długo gdzieś siedzę to dopada mnie nerwica i czasem aż mam ochotę coś rozwalić :D
28. Mam całą szufladę lakierów, ale nadal twierdzę, że nie mam czym pomalować paznokci.
29. Uwielbiam oglądać filmy, za to nienawidzę czytać książek.
30. Mam czasem problem z odróżnieniem prawej strony od lewej.
31. Wierzę w horoskopy. Czytam je nałogowo.
32. Mam w sumie 8 kolczyków. Siedem w uszach i jeden w pępku. Marzą mi się jeszcze dwa: w języku i między piersiami.
33. Chciałabym zrobić sobie tatuaż na nadgarstku lub na karku.
34. Lubię sobie czasami posłuchać discopolo.
35. Zmywanie naczyń mnie odpręża.
36. Panicznie boję się pobierania krwi. Na jej widok potrafię zemdleć.
37. Lubię dostawać kwiaty, szczególnie róże.
38. Boję się starości.
39. Często miewam dziwne sny (np. o latających krowach).
40. Zawsze chciałam być modelką.
41. Nienawidzę zapachu świeżo skoszonej trawy.
42. Kiedyś chodziłam na zajęcia z tańca towarzyskiego.
43. W szafie nie potrafię nic znaleźć jeśli mam porządek. Zdecydowanie lepiej mi to wychodzi, kiedy panuje tam bałagan :)
44. Jestem samochodziarą. Mogę nawet powiedzieć, że na samochodach znam się lepiej niż niejeden facet.
45. Jak się za długo śmieję łapie mnie kichanie lub czkawka (na szczęście nie zdarzyło się jeszcze, żeby złapało mnie jedno i drugie na raz :D)
46. Nie lubię spóźnialskich, chociaż samej często zdarza mi się spóźniać (ale wtedy nie widzę w tym nic złego).
47. Czasem potrafię być wkurzona na kogoś cały dzień, mimo że dawno zapomniałam o co tak naprawdę się wkurzam.
48. Chciałabym nauczyć się grać na gitarze.
49. Uwielbiam czekoladę w każdej ilości.
50. Nie umiem tańczyć w płaskich butach. Lepiej wychodzi mi to w szpilkach lub po prostu na boso.


Gratuluję wszystkim, którzy wytrwali do końca. Znalazłyście jakieś wspólne punkty? :)
Zapraszam wszystkich chętnych do zabawy :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Zużycia: lipiec

Lipiec pod znakiem zużyć wypadł średnio. W tym miesiącu zużyłam taką samą liczbę produktów, co w czerwcu. Wakacje chyba nie sprzyjają denkowaniu, mniej czasu wiąże się z tym, że i zużycia są mniejsze, ale najważniejsze, że coś tam jednak się uzbierało.
1. Beyonce Heat-jeden z moich ulubionych zapachów. Mam jeszcze jedną buteleczkę i na pewno KUPIĘ PONOWNIE.
2. Uzdrawiająca maska do włosów suchych i zniszczonych "Drożdże Piwne i Kwaśne Mleko"-pisałam o niej TUTAJ. Okazała się strasznym bublem. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
3. Oliwkowy peeling solny pod prysznic Farmona-fajny zdzierak, jednak chcę przetestować inne peelingi. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
4. Fluid matujący Lirene-drugi ulubiony zaraz za City Matt. JUŻ KUPIŁAM NASTĘPNE OPAKOWANIE.
5. Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy-wiązałam z nim duże nadzieje, niestety spowodował swędzenie skalpu i prawdopodobnie wypadanie włosów. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
6. Truskawkowy balsam do ust Carmex-całkiem znośny zapach, jednak wolę wersję w sztyfcie. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
7.Ziaja Kozie Mleko mleczko do ciała skóra sucha i normalna-ładnie nawilża, lubię je również za zapach, jednak póki co muszę wykorzystać zapasy balsamów. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.
8. Mariza odżywka regenerująca do włosów suchych i zniszczonych Awokado&Jedwab-pisałam o niej TUTAJ. Na włosach sprawdzała się nieźle, jednak skład mi się nie podoba. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

Podsumowując: w lipcowych zużyciach znalazły się tylko dwa ulubieńce, których jestem pewna i na pewno będę do nich wracała. Dwa neutralne, które być może kupię jak zużyję zapasy i cztery produkty, których nie kupię na pewno. Szczerze mówiąc, to byłam pewna, że w lipcu zużyłam dużo mniej produktów niż w czerwcu i dałabym sobie za to rękę uciąć. No cóż, teraz bym nie miała ręki, bo okazało się, że zużyłam tyle samo :) Jednak mam nadzieję, że sierpień będzie dużo lepszy jeśli chodzi o denkowanie. Mam sporo kosmetyków rosyjskich, które na pewno w tym miesiącu zużyję i chciałabym, żeby następny post o denku był z samymi ulubieńcami :) 

A jak tam Wasze zużycia w lipcu? Jesteście zadowolone? 

P.S Nie byłabym sobą, gdybym się nie pochwaliła. Właśnie siedzę sobie na blogu, przeglądam Wasze posty i patrzę a tu wyniki rozdania u Króliczka. No to mówię, wejdę zobaczę komu się tym razem poszczęściło. Wchodzę a tam widzę, że zwycięzcą pierwszej nagrody jest... no wiecie kto? Ja! Dacie wiarę? Sama nie mogę w to uwierzyć, bo do tej pory brałam udział w 5636479 rozdaniach i żadnego nie wygrałam, a tu taka niespodzianka :) Ale dobra, emocje na bok. Już się wykrzyczałam, wyskakałam więc starczy :D 

Do następnej :*

czwartek, 1 sierpnia 2013

Lipiec:aktualizacja + tydzień z pielęgnacji moich włosów (4)

Dziś czas na włosową aktualizację. Własnie zakończyłam pierwszy miesiąc akcji zapuszczania włosów. Szło mi średnio, raz było gorzej, raz lepiej, jednak starałam się jak mogłam, żeby być w miarę systematyczna. Postanowiłam sobie, że będę regularnie piła drożdże niestety wyszło jak wyszło i przez cały lipiec wypiłam w sumie może ze 4 porcje. Odpuściłam sobie, bo wiedziałam, że jeśli nie zaczęłam to już nie zacznę. Wcierałam w miarę regularnie olejek łopianowy GP z czerwoną papryką. Ale o tym wszystkim później. Zobaczcie porównanie czerwca i lipca:

Chyba muszę narysować sobie jakąś linię na podłodze, bo za każdym razem staję gdzie indziej i zdjęcia różnie wychodzą... Ale mniejsza o to. W lipcu włosy urosły mi zaledwie 1 cm, więc marnie. Liczyłam na lepszy efekt. Dwa razy w tygodniu wcierałam w skalp olejek GP. W trzecim tygodniu lipca użyłam go tylko raz, natomiast w ostatnim tygodniu darowałam sobie, bo zauważyłam wzmożone wypadanie włosów i swędzenie skóry głowy. Nie jestem pewna czy to było przyczyną wypadania, jednak jeśli chodzi o swędzenie skalpu to mogę powiedzieć, że na 90% zawinił tu olejek, bo przez ten czas nic innego nie wcierałam. Jak już wspomniałam drożdży nie piłam, można powiedzieć, że wcale. Jestem mega niezadowolona z tego miesiąca, bo przyznam, że z olejkiem wiązałam duże nadzieje (u wielu dziewczyn znacznie przyspieszył wzrost). Jeśli chodzi o poprawę kondycji to tutaj mogę powiedzieć, że widać małą różnicę (chociaż na zdjęciu możecie tego nie dostrzec). Odkąd odstawiłam prostownicę z miesiąca na miesiąc stają się zdrowsze i bardziej błyszczące. Rozdwojone końcówki widać nadal, jednak nie przybywa ich a to mnie bardzo cieszy :)
A jakie plany na lipiec? Od dzisiaj mam zamiar używać aktywnego serum na porost (wspomniałam o nim w TYM poście). Wiele dziewczyn jest zadowolonych z jego działania, miejmy nadzieję, że ja również będę :) Wracam również do łykania cynku w tabletkach, który mam nadzieję zahamuje wypadanie włosów i będzie sprawcą wysypu baby hairs. Planuję być bardziej systematyczna niż w lipcu. Oby mi się udało.

A tak wyglądała moja pielęgnacja w ostatni tydzień lipca:

Pełne nazwy produktów, których użyłam w tym tygodniu:
1. Szampon na porost włosów Love2Mix Organic Organiczna pomarańcza i papryczka chilli
2. Syberyjski szampon Agafii nr 3 na łopianowym propolisie
3. Maska z ceramidami Loton (saszetka)
4. Uzdrawiająca maska do włosów suchych i zniszczonych Drożdże Piwne i Kwaśne Mleko
5. Syberyjski balsam Agafii nr 3 na łopianowym propolisie
6. Olejek łopianowy GreenPharmacy z czerwoną papryką
7. Serum scalające rozdwojone końce Pantene

W sumie nieświadomie nadrobiłam brak masek w poprzednich tygodniach, jednak było to spowodowane tym, że chciałam jak najszybciej wykończyć maskę uzdrawiającą, o której pisałam Wam TUTAJ. Nie ma co się rozdrabniać, sierpień miejmy nadzieję będzie lepszym miesiącem.

Jeszcze taki mały komunikat. Już kilka razy zdarzyła mi się taka sytuacja i powoli zaczyna doprowadzać mnie to do szału. Ja rozumiem, że może nie wszystkim chce się czytać recenzję od początku do końca, ale chciałabym żebyście uszanowały moją pracę włożoną w posty i czytały chociaż moją końcową opinię na temat jakiegoś produktu (oczywiście nie tyczy się to wszystkich). Było już kilka takich osób, które (jak podejrzewam) komentują tylko, żeby zareklamować swojego bloga. I mimo, że recenzja nie jest pozytywna pojawiają się komentarze typu "O jakie fajne blablabla, chętnie wypróbuję. Zapraszam do siebie". Ludzie, jeśli już tak Wam zależy, żeby tego bloga jakoś zareklamować to pofatygujcie się i przeczytajcie chociaż końcową opinię... Ja Wasze posty czytam zawsze od deski do deski, bo wiem ile trzeba włożyć, żeby ten post napisać i szanuję Waszą pracę. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich i bardzo dziękuję osobom, które poświęcają mi chwilę i czytają to, co mam do powiedzenia :* 
Dziękuję za uwagę.
Do następnej :*

Powered By Blogger

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)