Obserwatorzy

czwartek, 28 lutego 2013

Jedwab w płynie GP

Moja kolekcja kosmetyczna z dnia na dzień się powiększa, co mnie bardzo cieszy :) We wtorek będąc na zakupach nabyłam kilka nowych produktów.  


Olejku łopianowego z czerwoną papryką chyba nie muszę już wam przedstawiać. Po jednym skończonym opakowaniu jestem z niego mega zadowolona, dlatego szukałam go wszędzie gdzie się dało, aż w końcu znalazłam :) Tą buteleczkę mam zamiar wykończyć szybciej niż poprzednią. Wcześniej używałam go co jakieś 2 tygodnie, więc nie byłam systematyczna. Teraz się to zmieni :)

Nabyłam również dwie maski Ziaja: intensywne wygładzanie do włosów niesfornych i intensywna odbudowa do włosów zniszczonych. Jeszcze nie miałam okazji ich wypróbować, ale w ten weekend mam zamiar zabrać się za niebieską. Oczywiście po skończonym opakowaniu napiszę recenzję :)

Ostatnim wtorkowym nabytkiem jest jedwab w płynie GP. I to on idzie dziś na pierwszy plan. 


Jak już pewnie wiecie (albo i nie) uwielbiam kosmetyki z GP. Mam do nich mega zaufanie i wiem, że co bym nie kupiła zawsze będzie moim włosom pasować. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. Niestety nie udało mi się zdobyć serum CHI, dlatego zaopatrzyłam się w to z GP. 

Od producenta:
Mocno skoncentrowane serum wygładza końcówki włosów. Chroni je przed rozdwajaniem i uszkodzeniami. Daje jedwabisty efekt na całej długości. Przeznaczone do włosów cienkich, delikatnych, łamliwych, wrażliwych, zmęczonych zabiegami fryzjerskimi. Lekka formuła nie obciąża, wzmacnia, a naturalne składniki dają lśniący i zdrowy wygląd. Olejek ryżowy i kameliowy wspiera regenerację uszkodzonej struktury, a ekstrakt aloesu i olejek cedrowy daje włosom nawilżenie. 

Sposób użycia:
Rozprowadzić 1-2 kropelki serum na końcówki suchych lub zwilżonych włosów. Nie spłukiwać.

Skład:
Cyclopentasiloxane (inaczej Cyklopentasiloksan) - emolient stosowany w produktach do pielęgnacji skóry i włosów. Tworzy na ich powierzchni film, który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody, przez co zmiękcza i wygładza.
Dimeticonol - tzw. suchy emolient. Substancja kondycjonująca włosy. Poprawia rozczesywanie, zapobiega plątaniu, wygładza. Wykazuje działanie antystatyczne, czyli zapobiega elektryzowaniu się włosów. 
Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (inaczej Oliwa z oliwek) - ma działanie regenerujące, wygładzające oraz nawilżające.
Aloe Barbadensis Extract - odżywia i wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom połysk i sprężystość.
Oryza Sativa (Rice) Germ Oil (inaczej Olej z kiełków ryżu) - skutecznie zatrzymuje wilgoć, nawilża i chroni. 
Camellia Sasanqua (Camellia) Seed Oil (inaczej Olej sasankowy) - pozyskiwany z nasion kamelii małej. Tworzy delikatny film zapobiegający wysuszaniu. 
Pinus Sibirica Nut Oil - skutecznie regeneruje włosy.
Parfum- substancja zapachowa.
Limonene (inaczej Limonen) - substancja imitująca zapach skórki cytrynowej.
Citronellol - alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium.
Geraniol - nienasycony alkohol alifatyczny należący do grupy terpenów. Imituja zapach pelargonii. 
Benzyl Alcohol - alkohol aromatyczny imitujący zapach jaśminu. 
Benzyl Benzoate - substancja zapachowa.
Farnesol - alifatyczny alkohol należący do grupy sekswiterpenów imitujący zapach konwalii.
Amyl Cinnamal -nienasycony aldehyd aromatyczny imitujący zapach jaśminu. 

Cena i dostępność:
Produkt można dostać w drogerii Natura w promocyjnej cenie za 5.99 zł.

Podsumowując:
Ogólnie produkt oceniam na plus. Stosuję go dwa razy dziennie od wtorku. Wieczorem nakładam ok.5-6 kropelek, rano spłukuję i wsmarowuję 2-3. Od razu pokochałam go za zapach-słodki, cukierkowy. Po prostu boski! Mam nadzieję, że tak samo będę zadowolona z efektów, na które nadal czekam :) 

Do tej pory, kiedy przez chwilę nie byłam posiadaczką żadnego serum na końcówki stosowałam zwykłą glicerynę. Wieczorem wcierałam ją w końcówki i rano spłukiwałam. Sprawdzała się świetnie, jednak jest dla mnie zbyt lepka. 

A wy próbowałyście zastąpić serum czymś innym lub stosowałyście glicerynę? Jak się u was sprawdziła? 

Do następnej :*




sobota, 23 lutego 2013

TAG: Moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety



Zostałam nominowana przez Asię B. 
Żeby nie przedłużać od razu przejdę do konkretów. 


1. Mam mnóstwo kosmetyków, których nie używam

To chyba mój największy problem od wielu lat. Za każdym razem kiedy jestem w sklepie i wyhaczę jakąś dobrą okazję kupuję kremy, balsamy i inne tego typu rzeczy, chociaż dobrze wiem, że nie mam już gdzie tego chować. Walają się po wszystkich kątach w pokoju i w łazience, niektóre jeszcze nawet nie otwarte i czekają na swoją kolej... 

2. Wszystko idealnie

Każda czynność związana z pielęgnacją musi być dopięta na ostatni guzik. Jeśli zaplanuję, że nałożę maskę na włosy na 30 minut to muszę ją zmyć idealnie o czasie, żadnej minuty wcześniej ani później. Nie wyjdę z domu dopóki nie ujarzmię mojej niesfornej czupryny, nawet jeśli byłby to jeden odstający włosek. Jeśli już się maluję muszę to zrobić od początku do końca PERFEKT. Krzywa kreska, źle podkreślone kości policzkowe i takie tam kończą się zmywaniem i nakładaniem wszystkiego od nowa. Męczące, wiem. Ale tak już mam, sama nie wiem dlaczego :) 

3. Mycie włosów w środku nocy

Jeszcze zanim zostałam włosomaniaczką wpadłam na genialny pomysł. Wstawałam o 3-4 rano, myłam włosy i kładłam się spać (oczywiście z turbanem na głowie). Stwierdziłam, że to dobre rozwiązanie, bo nie muszę wstawać 2 godziny wcześniej, żeby zdążyć je umyć i dobrze wysuszyć a co za tym idzie-nie spóźnić się do szkoły. Jak już wstawałam dosuszałam je tylko odrobinkę, bo właściwie były już prawie suche. I miałam wtedy dużo więcej czasu na pospanie... Plus był jeden-byłam wyspana :) Teraz się z tego śmieję, ale jakby tak popatrzeć z drugiej strony to był to dla nich horror. Na szczęście ta głupota już mi przeszła :))

4. Dotykanie czyichś włosów

Uwielbiam dotykać włosy innych dziewczyn i porównywać je do swoich. Nie raz mam wielką radochę, kiedy okazuje się, że moje są milsze w dotyku :)))))

5.  Notowanie

Wszystko, co w danym dniu zrobię dla moich włosów, skóry, paznokci muszę mieć dokładnie zanotowane w moim kalendarzyku. Dzięki temu wiem, kiedy co zastosować i nie muszę sobie przypominać czy minęły już te 2 tygodnie czy nie :) 






czwartek, 21 lutego 2013

To w końcu rosną czy nie?

W poprzednim poście wspominałam wam, że moje włosy nie chcą rosnąć. I jak to w końcu z tym jest? Okazało się, że to nie do końca jest tak jak mi się wydawało. Muszę przyznać, że nawet pomyślałam, żeby je ściąć minimum do ramion, bo nie miałam już do nich siły. Wspomagałam je wcierkami, maskami a one nic. Tyle kasy poszło na marne, więc postanowiłam wybrać się któregoś pięknego dnia, aby pozbyć się problemu. Byłam tak załamana faktem, że nie rosną, że nawet nie sprawdziłam dobrze czy faktycznie tak jest. W tym miesiącu nie patrzyłam na przyrost, czy on w ogóle jest, czy też go nie ma. Dzisiaj po powrocie ze szkoły coś mnie wzięło i dobrze się im przyjrzałam. Zaraz odszukałam zdjęć ze stycznia i byłam w szoku. Przyrost jest wyraźnie widoczny! I nie jest to jakieś 0,5-1 cm, ale UWAGA...aż 3 :o Na początku stycznia pasemko kontrolne mierzyło dokładnie 46 cm. Dzisiaj jest już 49. Nie mam pojęcia czy to CP czy może coś innego, ale jestem MEGA zadowolona. Byłam gotowa nawet już dziś iść do fryzjera, żeby je obciąć i coś mnie wzięło, żeby jednak to sprawdzić. Nie wiem czemu do tej pory nie byłam w stanie zauważyć tak dużego przyrostu. Być może nie wierzyłam w to, że kiedykolwiek urosną, bo jak już pewnie kiedyś wspominałam od paru lat nie chcą mi rosnąć dłuższe niż te 40-45 cm. Z drugiej strony faktycznie nie patrzyłam na to czy rosną czy nie, wcierałam w nie olejki, wcierki itp. i nic innego mnie nie obchodziło. TYLKO SYSTEMATYCZNOŚĆ. 

Na dzień dzisiejszy moje włosy prezentują się tak: 

Porównując dwa zdjęcia ten przyrost nie jest zbyt widoczny, bo ogólnie moje włosy ciężko jest dobrze przedstawić na zdjęciu. Na żywo prezentuje się to wszystko zupełnie inaczej. 

Od dzisiaj zaczynam pić drożdże. Wiem, że mówiłam to już chyba w poniedziałek, ale niestety tak wyszło, że nie miałam ich na stanie, ale już się zaopatrzyłam więc oficjalnie zaczynam od dziś! 

Jeśli któraś z was również pije drożdże-chętnie wypróbuję wasze przepisy na ten działający cuda koktajl, bo kakao i miód to jeszcze nie to, nadal czuć ich okropny smak...:( 

Nadal pozostaję przy 6 tabletkach CP dziennie. Mam nadzieję, że przyrost w następnym miesiącu będzie równie duży jak w tym, albo i większy. Trzymajcie kciuki :) 

Do następnej :*

Powered By Blogger

Popularne posty

Etykiety

recenzja (24) aktualizacja (16) pielęgnacja (16) TAG (9) zakupy (9) kosmetyki rosyjskie (8) nowości (6) zużycia (6) paznokcie (5) zapuszczanie (5) Calcium Pantothenicum (4) Mariza (3) Ziaja (3) blond włosy (3) farbowanie (3) mobilemix (3) CP (2) Palette SalonColors (2) Yves Rocher (2) choisee (2) codzienna pielęgnacja (2) dieta włosomaniaczki (2) inspiracje (2) kozieradka (2) mocne włosy (2) nawilżanie (2) olej kokosowy (2) plan (2) serum scalające końcówki (2) współpraca (2) włosomaniactwo (2) zdrowe włosy (2) 8w1 (1) BingoSpa (1) Biovax (1) Cerkogel 30 (1) Chantal (1) Dermika (1) Eveline (1) Evidence (1) Farmona (1) GOGO (1) Garnier (1) Green Pharmacy (1) I love my planet (1) Isana (1) Kallos (1) Keratyna w płynie (1) La Roche-Posay (1) Liquid Keratin (1) Nivea (1) Pantene (1) Piloxidil Vital (1) Pokrzepol (1) ProSalon (1) Professional (1) Rossmann (1) SERI (1) SERI Natural Line (1) Sexy Pulp (1) Soraya (1) Syoss (1) TT (1) Tangle Teezer (1) WAX (1) Zincteral (1) aktywne serum na porost włosów (1) aminokwasy (1) amla jasmine (1) amla jaśminowa (1) awokado (1) baby hair (1) balsam (1) bardzo jasny blond (1) beverly hills formula (1) blask (1) colorwear (1) czarna pasta wybielająca (1) dabur (1) domowa pielęgnacja (1) dzień blogera (1) efekty olejowania (1) essence (1) eveline 9w1 (1) garnier Olia 10.1 (1) gorący okład-maska łopianowa (1) idealny kolor (1) intensywne nawilżenie (1) jak nie uszkodzić włosów (1) krem z 5% kwasem migdałowym (1) krótkie włosy (1) laminowanie (1) laura conti (1) lipiec (1) liście zielonej oliwki (1) lovely (1) marion (1) maska Kallos Keratin (1) maska z awokado (1) maska z olejem arganowym (1) maybelline affinitone (1) mierzenie przyrostu (1) miesiąc zmian (1) minusy (1) mocne (1) mycie (1) mydło (1) nawilżający (1) nawilżenie (1) o mnie (1) od początku (1) odżywianie (1) odżywka regenerująca (1) olej do włosów (1) olej rycynowy (1) olejowanie (1) olejowanie na glicerynę (1) olejowanie włosów (1) pharmaceris (1) pharmaceris T (1) pielęgnacja twarzy (1) plusy (1) podsumowanie (1) podsumowanie akcji (1) postanowienia (1) powrót (1) połysk (1) przebarwienia (1) przyrost (1) płukanka lniana (1) rozczesywanie (1) suche (1) swędząca skóra głowy (1) szampon (1) szampon I love my planet (1) szampon lniany (1) total breath black (1) trądzik (1) tydzień olejowania (1) tydzień z olejem (1) układanie (1) ulubieńcy (1) urodziny bloga (1) walka o płaski brzuch (1) wibo (1) wybielająca pasta do zębów (1) wybielanie zębów (1) wyzwanie (1) włosowa historia (1) włosy (1) zapachy świata (1) zdrowe (1) zmiana na lepsze (1) zmiany skórne (1) zmywacz Eveline 3w1 (1) zęby flex (1) łamliwe włosy (1) żel aloesowy (1) żel lniany (1)